<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" version="2.0" xmlns:itunes="http://www.itunes.com/dtds/podcast-1.0.dtd" xmlns:googleplay="http://www.google.com/schemas/play-podcasts/1.0"><channel><title><![CDATA[Substack Moniki (GalArt): Margret - powieść z czasów wikingów]]></title><description><![CDATA[Bardzo lubię takie zmyłki/niezmyłki w tytule. Bo tak, to czasy wikingów, ale nie — nie będzie tam ani Ragnara, ani berserków, ani Wielkiej Flotylii i tym podobnych krwawych opowieści. To będzie historia kobiety z kręgu, który można określić mianem <i>scriptor invisibilis</i>, coś jak niewidzialna ręka, która pozostawia po sobie ślad w postaci jakiegoś materialnego dobra, ale sama pozostaje nieznana, zapomniana, czasem specjalnie wykreślona. Twórca niewidzialny, znane są tylko jego dzieła.

No cóż, dla miłośników krwawych rozpraw między wikingami i grabionymi przez nich ludźmi nie będzie tu wiele, ale będzie trochę polityki i trochę wikingów (a jakże), ale jakby ciut "udomowionych", bo rzecz zaczyna się na Islandii w XII wieku. 

Opublikuję tu pierwsze 4 rozdziały, a potem wydam książkę, jeśli oczywiście zdołam skończyć tę powieść. ]]></description><link>https://monikaibetley.substack.com/s/margret-powiesc-z-czasow-wikingow</link><image><url>https://substackcdn.com/image/fetch/$s_!TbtL!,w_256,c_limit,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2F2bec638a-0e84-42f0-aa20-cbb8d6222cf6_1024x1024.png</url><title>Substack Moniki (GalArt): Margret - powieść z czasów wikingów</title><link>https://monikaibetley.substack.com/s/margret-powiesc-z-czasow-wikingow</link></image><generator>Substack</generator><lastBuildDate>Mon, 11 May 2026 18:30:03 GMT</lastBuildDate><atom:link href="https://monikaibetley.substack.com/feed" rel="self" type="application/rss+xml"/><copyright><![CDATA[Monika I. Betley]]></copyright><language><![CDATA[pl]]></language><webMaster><![CDATA[monikaibetley@substack.com]]></webMaster><itunes:owner><itunes:email><![CDATA[monikaibetley@substack.com]]></itunes:email><itunes:name><![CDATA[Monika I. Betley]]></itunes:name></itunes:owner><itunes:author><![CDATA[Monika I. Betley]]></itunes:author><googleplay:owner><![CDATA[monikaibetley@substack.com]]></googleplay:owner><googleplay:email><![CDATA[monikaibetley@substack.com]]></googleplay:email><googleplay:author><![CDATA[Monika I. Betley]]></googleplay:author><itunes:block><![CDATA[Yes]]></itunes:block><item><title><![CDATA[Umowa]]></title><description><![CDATA[Zachodnia Islandia, 1192 rok. Margret ma dwana&#347;cie lat i blizny po ospie. Dorasta w cieniu legendy Aud Przenikliwej &#8212; kobiety, kt&#243;ra trzysta lat wcze&#347;niej przybi&#322;a do tych brzeg&#243;w i zbudowa&#322;a tu wszystko od zera. Margret bardzo chce by&#263; taka jak ona.]]></description><link>https://monikaibetley.substack.com/p/umowa</link><guid isPermaLink="false">https://monikaibetley.substack.com/p/umowa</guid><dc:creator><![CDATA[Monika I. Betley]]></dc:creator><pubDate>Fri, 08 May 2026 15:01:07 GMT</pubDate><enclosure url="https://substack-post-media.s3.amazonaws.com/public/images/70f905b2-8589-4110-8224-46dee574919b_1254x1254.png" length="0" type="image/jpeg"/><content:encoded><![CDATA[<p>Wiosna na Islandii nie przychodzi&#322;a z kwiatami. Przychodzi&#322;a z wiatrem. Najpierw zmienia&#322; kierunek &#8212; przestawa&#322; wia&#263; z p&#243;&#322;nocy i zaczyna&#322; b&#322;&#261;dzi&#263; po wzg&#243;rzach, jakby szuka&#322; miejsca, aby si&#281; osiedli&#263;. Potem zmienia&#322; plany i gna&#322; przed sob&#261; chmury jak pasterz owce przed jesienn&#261; burz&#261;. Morze, dotychczas przygniecione zimowym bezw&#322;adem, coraz cz&#281;&#347;ciej odpowiada&#322;o na jego harce &#8212; ciemnia&#322;o, burzy&#322;o si&#281;, i rzuca&#322;o na brzeg wodorosty i pian&#281;, jakby te&#380; mia&#322;o do&#347;&#263; czekania na wiosn&#281;. L&#243;d w zatoczce p&#281;ka&#322; z hukiem, kt&#243;ry w nocy budzi&#322; dzieci i psy, i dopiero po chwili wyrwany ze snu cz&#322;owiek zdawa&#322; sobie spraw&#281;, &#380;e to nie burza, tylko koniec zimy.</p><p>W Dalir pewnym znakiem wiosny by&#322; widok Gudrun Thorddottir stoj&#261;cej w drzwiach chaty ze &#347;cierk&#261; w d&#322;oni.</p><p>&#8212; Utrapienie z t&#261; dziewczyn&#261;! Gdzie&#380; ona si&#281; zn&#243;w podzia&#322;a? &#8212; Gudrun by&#322;a bardzo roze&#378;lona.</p><p>Rzuci&#322;a gniewne spojrzenie w kierunku morza i potrz&#261;sn&#281;&#322;a g&#322;ow&#261; z rezygnacj&#261;.</p><p>&#8212; Nie b&#261;d&#378; dla niej taka surowa, mamo &#8212; dobieg&#322; j&#261; g&#322;os z wn&#281;trza chaty. &#8212; Sama wiesz, jak ci&#281;&#380;ko chorowa&#322;a. To prawdziwy cud, &#380;e prze&#380;y&#322;a.</p><p>Inga mia&#322;a racj&#281;. Margret, jej m&#322;odsza siostra, le&#380;a&#322;a z&#322;o&#380;ona bole&#347;ci&#261; przez prawie miesi&#261;c. Choroba zostawi&#322;a na jej twarzy, nogach i r&#281;kach okropne ma&#322;e kratery blizn, ale najgorsza by&#322;a &#347;lepota, kt&#243;ra min&#281;&#322;a dopiero w ostatnim tygodniu. Dziewczynka po prostu oszala&#322;a ze szcz&#281;&#347;cia. Nie mo&#380;na jej by&#322;o oderwa&#263; od ukochanego zaj&#281;cia, rze&#378;bienia.</p><p>&#8212; Wiem, wiem &#8212; wyraz twarzy Gudrun nabra&#322; &#322;agodno&#347;ci. &#8212; Tylko si&#281; o ni&#261; boj&#281;. Biega samopas, siedzi na zimnych kamieniach nad wod&#261;, jeszcze j&#261; huldufolki porw&#261;.</p><p>&#8212; No nie, matko. Ona si&#281; pr&#281;dzej z nimi zaprzyja&#378;ni, polubi&#261; j&#261; za te jej laleczki. Co prawda jak ostatnio Steinunn zbiera&#322;a drewno w zatoce, to krzyku narobi&#322;a na widok tych jej figurek, &#380;e to huldufolki, a ona im matkuje i pewnie sama do nich nale&#380;y. A&#380; j&#261; m&#261;&#380; musia&#322; do chaty ci&#261;gn&#261;&#263;, t&#322;umacz&#261;c, &#380;e to tylko drewniane zabawki.</p><p>&#8212; Sama widzisz, &#380;e ta dziewczyna to wieczne k&#322;opoty. Jak nie choruje, to rze&#378;bi, jak nie rze&#378;bi, to oczy wypatruje, czy statek z towarami nie p&#322;ynie, bo ci&#261;gle jej potrzebne nowe no&#380;e i d&#322;utka. To&#380; ona nas z torbami pu&#347;ci!</p><p>Inga wysz&#322;a przed chat&#281; i wystawi&#322;a brudn&#261; od dymu twarz na pierwsze wiosenne porywy wiatru. Matka spojrza&#322;a na ni&#261; i roze&#347;mia&#322;a si&#281;, a potem wytar&#322;a buzi&#281; dziewczynki &#347;cierk&#261;.</p><p>&#8212; A te figurki, co je ojciec na targu sprzedaje? Przecie&#380; za darmo ich nie oddaje, tylko za towary. Jak czasem n&#243;&#380; dla Margret kupi, to chyba dobrze?</p><p>&#8212; Dobrze, nie dobrze, nie m&#243;w tak przy ojcu, bo b&#281;dzie z&#322;y. I tak uwa&#380;a, &#380;e na zbyt wiele wam pozwalam &#8212; zamrucza&#322;a Gudrun pod nosem, ale Inga wiedzia&#322;a, &#380;e gniew matki szybko mija. Zmieni&#322;a temat:</p><p>&#8212; Zrobione, matko. Co si&#281; da&#322;o, wyczy&#347;ci&#322;am, ale to si&#281; przecie&#380; za dwa dni na nowo ubrudzi. Je&#347;li pozwolisz, to p&#243;jd&#281; jej poszuka&#263;.</p><p>&#8212; Biegnij, przyprowad&#378; j&#261;, to co&#347; zjemy.</p><div><hr></div><div class="subscription-widget-wrap-editor" data-attrs="{&quot;url&quot;:&quot;https://monikaibetley.substack.com/subscribe?&quot;,&quot;text&quot;:&quot;Subskrybuj&quot;,&quot;language&quot;:&quot;pl&quot;}" data-component-name="SubscribeWidgetToDOM"><div class="subscription-widget show-subscribe"><div class="preamble"><p class="cta-caption">Dzi&#281;ki, &#380;e czytasz Substack Moniki (GalArt)! Zapisz si&#281; na biuletyn, wtedy &#380;aden z darmowych odcink&#243;w moich opowie&#347;ci nie umknie Twojej uwadze. </p></div><form class="subscription-widget-subscribe"><input type="email" class="email-input" name="email" placeholder="Wpisz sw&#243;j adres e-mail&#8230;" tabindex="-1"><input type="submit" class="button primary" value="Subskrybuj"><div class="fake-input-wrapper"><div class="fake-input"></div><div class="fake-button"></div></div></form></div></div><p>Margret nie by&#322;a g&#322;odna, tylko zmarz&#322;a. Zgarn&#281;&#322;a swoje ludziki do sakwy, ale po chwili jednego wyj&#281;&#322;a, podesz&#322;a do skalnego rumowiska i w&#322;o&#380;y&#322;a r&#281;k&#281; w naturalne zag&#322;&#281;bienie mi&#281;dzy bazaltowymi g&#322;azami. Wyci&#261;gn&#281;&#322;a z niego trzy podobne figurki. Przedstawi&#322;a now&#261; dotychczasowym rezydentom tego miejsca i w&#322;o&#380;y&#322;a ca&#322;&#261; czw&#243;rk&#281; do jamy. Potem otrzepa&#322;a fartuszek, zarzuci&#322;a sakw&#281; na rami&#281; i niespiesznie ruszy&#322;a w stron&#281; Krossholar.</p><p>Uwielbia&#322;a to miejsce, rozleg&#322;e zielone wzg&#243;rze, na kt&#243;rym kilkaset lat temu Aud Ketilsdottir, jej s&#322;awna przodkini, zwyk&#322;a si&#281; modli&#263; codziennie do nowego Boga Islandczyk&#243;w. Margret s&#322;ucha&#322;a z wypiekami na twarzy opowie&#347;ci matki o niezwyk&#322;ym &#380;yciu Aud Przenikliwej, bo tak j&#261; tu nazywano. Dziewczynka od male&#324;ko&#347;ci marzy&#322;a, aby by&#263; tak&#261; jak Aud: mocn&#261; i niezale&#380;n&#261;. Chodzi&#322;a na wzg&#243;rze Aud i modli&#322;a si&#281; pod jednym z pi&#281;ciu drewnianych krzy&#380;y, kt&#243;re patronka tego miejsca kaza&#322;a ustawi&#263; w czasach, gdy na Islandii jeszcze ma&#322;o kto s&#322;ysza&#322; o chrze&#347;cija&#324;stwie.</p><p>Zamy&#347;lenie dziecka przerwa&#322; nag&#322;y b&#243;l, Margret krzykn&#281;&#322;a i upad&#322;a. Le&#380;a&#322;a nieruchomo, wdychaj&#261;c wilgo&#263; trawy i zastanawiaj&#261;c si&#281;, czy Aud Przenikliwa te&#380; chodzi&#322;a na bosaka, gdy us&#322;ysza&#322;a g&#322;os siostry:</p><p>&#8212; Ty si&#281; tu wylegujesz, a ja musia&#322;am ca&#322;&#261; chat&#281; sama wysprz&#261;ta&#263;. Oj, matka jest na ciebie z&#322;a.</p><p>Widz&#261;c &#322;zy w oczach m&#322;odszej siostry, Inga przyci&#261;gn&#281;&#322;a j&#261; do siebie, uca&#322;owa&#322;a i powiedzia&#322;a ju&#380; &#322;agodniej:</p><p>&#8212; Co z tob&#261;, Margret?</p><p>Dziewczynka spojrza&#322;a na ni&#261; smutno i wyszepta&#322;a:</p><p>&#8212; Jak my&#347;lisz, czy Aud by&#322;a pi&#281;kna?</p><p>&#8212; O tak, ten skald, co przyby&#322; z Ketilem, &#347;piewa&#322; przecie&#380;, &#380;e by&#322;a bardzo pi&#281;kna. Nie pami&#281;tasz?</p><p>Margret wtuli&#322;a si&#281; w ramiona Ingi jeszcze mocniej i dopiero teraz rozszlocha&#322;a naprawd&#281;.</p><p>&#8212; Co ci jest, czemu p&#322;aczesz? Nie cieszysz si&#281;, &#380;e jeste&#347; ju&#380; zdrowa?</p><p>&#8212; Chyba wola&#322;abym umrze&#263;. Bo co z tego, &#380;e zdrowa? S&#322;ysza&#322;am, jak ojciec m&#243;wi&#322; matce, &#380;e kiedy si&#281; uk&#322;adali, Ketil wspomnia&#322; o mojej urodzie. A teraz?</p><p>&#8212; Nie p&#322;acz. Ojciec ci&#281; obieca&#322; Ketilowi, a Ketil przyrzek&#322;, &#380;e si&#281; z tob&#261; o&#380;eni.</p><p>&#8212; Ale teraz nie b&#281;dzie mnie chcia&#322;! &#8212; Margret zn&#243;w si&#281; rozp&#322;aka&#322;a.</p><p>Inga pomog&#322;a siostrze wsta&#263; i spojrza&#322;a jej w oczy. Dojrza&#322;a w nich co&#347; wi&#281;cej ni&#380; dzieci&#281;c&#261; rozpacz. Choroba i &#347;lepota sprawi&#322;y, &#380;e Margret przedwcze&#347;nie wydoro&#347;la&#322;a.</p><p>&#8212; Ketil jest szlachetny i dotrzyma danego s&#322;owa. To dla jego rodziny zaszczyt poj&#261;&#263; prawnuczk&#281; Aud. Poza tym&#8230; &#8212; Inga zawiesi&#322;a g&#322;os.</p><p>Margret przetar&#322;a oczy d&#322;oni&#261; i spojrza&#322;a na siostr&#281; z zaciekawieniem.</p><p>&#8212; Poza tym Ketil&#8230; A wi&#281;c powiem ci, &#380;e Ketil sam ma blizn bez liku! I to nie takich malutkich jak twoje, ale wielkich, od miecza i topora!</p><p>&#8212; Sk&#261;d wiesz?</p><p>&#8212; Pami&#281;tasz Sighvata Sturlusona? Znasz go, prawda?</p><p>&#8212; To brat Snorriego, tego, kt&#243;rego jako malca zabrano do Oddi, &#380;eby si&#281; kszta&#322;ci&#322;? Szcz&#281;&#347;ciarz! &#8212; westchn&#281;&#322;a Margret.</p><p>&#8212; Ot&#243;&#380; Sighvat podpatrzy&#322; Ketila, jak k&#261;pa&#322; si&#281; w &#378;r&#243;dle przed powrotem do Skalholt. Opowiada&#322; potem, &#380;e Ketil ma mn&#243;stwo blizn, i to jakich! Sine i czerwone, na plecach i na brzuchu. Sighvat si&#281; nimi zachwyca&#322;, ale ja my&#347;l&#281;, &#380;e to musi by&#263; bardzo brzydkie!</p><p>&#8212; Naprawd&#281;? &#8212; Margret otar&#322;a oczy i spojrza&#322;a na siostr&#281; z niedowierzaniem.</p><p>&#8212; Uwierz mi, siostrzyczko, nadal jeste&#347; dla Ketila dobr&#261; parti&#261;.</p><div class="captioned-button-wrap" data-attrs="{&quot;url&quot;:&quot;https://monikaibetley.substack.com/p/umowa?utm_source=substack&utm_medium=email&utm_content=share&action=share&quot;,&quot;text&quot;:&quot;Udost&#281;pnij&quot;}" data-component-name="CaptionedButtonToDOM"><div class="preamble"><p class="cta-caption">Thanks for reading Substack Moniki (GalArt)! This post is public so feel free to share it.</p></div><p class="button-wrapper" data-attrs="{&quot;url&quot;:&quot;https://monikaibetley.substack.com/p/umowa?utm_source=substack&utm_medium=email&utm_content=share&action=share&quot;,&quot;text&quot;:&quot;Udost&#281;pnij&quot;}" data-component-name="ButtonCreateButton"><a class="button primary" href="https://monikaibetley.substack.com/p/umowa?utm_source=substack&utm_medium=email&utm_content=share&action=share"><span>Udost&#281;pnij</span></a></p></div><p>Inga si&#281; nie myli&#322;a, a jednak sta&#322;o si&#281; inaczej. Kiedy plotka o oszpeceniu Margret dotar&#322;a do m&#322;odego wojownika, ten pobieg&#322; do starszego brata i pr&#243;bowa&#322; wym&#243;c, &#380;eby w jego imieniu odwo&#322;a&#322; zaplanowane ma&#322;&#380;e&#324;stwo. Po d&#322;u&#380;szej k&#322;&#243;tni Torir skapitulowa&#322; i obieca&#322;, &#380;e si&#281; tym zajmie.</p><p>&#8212; Wiesz, &#380;e to niehonorowo, tak zrywa&#263; umow&#281; z Sigurdem, ojcem dziewczyny? Je&#347;li p&#243;jdzie na skarg&#281; do biskupa, b&#281;dziesz si&#281; musia&#322; podporz&#261;dkowa&#263; jego woli.</p><p>&#8212; Ani my&#347;l&#281;! Jak b&#281;dzie trzeba, to odp&#322;yn&#281;!</p><p>&#8212; Pi&#281;knie, m&#243;j m&#322;odszy brat jest tch&#243;rzem! A poza tym to nie twoja &#322;&#243;d&#378;, tylko wszystkich braci.</p><p>&#8212; To wszyscy odp&#322;yniemy poza tob&#261;, bo zamieni&#322;e&#347; zbroj&#281; na kieck&#281;, &#380;eby s&#322;u&#380;y&#263; temu twojemu Pallowi!</p><p>&#8212; Wa&#380; s&#322;owa, bracie. Pall to &#347;wiat&#322;y i dobry cz&#322;owiek. Zdaje si&#281;, &#380;e nawet nie obi&#322; ci&#281; lask&#261; za st&#322;uczenie tej wazy, co j&#261; z Lincoln przywi&#243;z&#322;. A nale&#380;a&#322;o ci si&#281;!</p><p>W s&#322;owach Torira s&#322;ycha&#263; by&#322;o nagan&#281;, ale r&#243;wnie&#380; czu&#322;o&#347;&#263;. Ketil by&#322; najm&#322;odszym z siedmiu braci, a Torir, starszy o czterna&#347;cie lat, opiekowa&#322; si&#281; nimi wszystkimi, gdy byli dzie&#263;mi, a rodzice zmarli w po&#380;arze. Od kiedy jednak Torir porzuci&#322; miecz na rzecz kap&#322;a&#324;stwa, bracia widywali si&#281; rzadko. Nadal jednak &#322;&#261;czy&#322;a ich silna wi&#281;&#378;.</p><p>&#8212; Jestem m&#322;ody, pe&#322;en si&#322;, chc&#281; mie&#263; wielu zdrowych syn&#243;w. Nie o&#380;eni&#281; si&#281; z maszkar&#261;.</p><p>&#8212; Wstyd&#378; si&#281;, Ketil, to dziewczynka. B&#243;g nakazuje&#8230;</p><p>&#8212; B&#243;g nakazuje mie&#263; dzieci, a z ni&#261; mie&#263; nie b&#281;d&#281;, bo oszpecona. Ju&#380; si&#281; ze mnie we dworze &#347;miej&#261;, bo plotka si&#281; niesie, &#380;e tylko taka brzydula mnie chcia&#322;a. Za&#322;atw to bracie, b&#281;d&#281; mia&#322; d&#322;ug u ciebie. A jak nie, to uciekn&#281;!</p><p>Torir pokr&#281;ci&#322; g&#322;ow&#261; i powiedzia&#322;:</p><p>&#8212; O nie, braciszku. Ty&#347; si&#281; umawia&#322;, ty musisz si&#281; dogada&#263; z ojcem dziewczyny.</p><p>&#8212; Ale&#8230;</p><p>&#8212; &#379;adne ale&#8230; Tu chodzi o tw&#243;j honor&#8230;</p><p>&#8212; Ale&#8230;</p><p>&#8212; I honor rodziny!</p><p>Ketil chcia&#322; co&#347; powiedzie&#263;, ale Torir po&#322;o&#380;y&#322; mu d&#322;o&#324; na ramieniu i mocno &#347;cisn&#261;&#322;. Gdy ten spojrza&#322; zdziwiony, doda&#322;:</p><p>&#8212; A wiesz, &#380;e Sigurd ma jeszcze jedn&#261; c&#243;rk&#281;?</p><p></p><p class="button-wrapper" data-attrs="{&quot;url&quot;:&quot;https://monikaibetley.substack.com/p/umowa/comments&quot;,&quot;text&quot;:&quot;Zostaw komentarz&quot;,&quot;action&quot;:null,&quot;class&quot;:null}" data-component-name="ButtonCreateButton"><a class="button primary" href="https://monikaibetley.substack.com/p/umowa/comments"><span>Zostaw komentarz</span></a></p><p class="button-wrapper" data-attrs="{&quot;url&quot;:&quot;https://monikaibetley.substack.com/p/umowa?utm_source=substack&utm_medium=email&utm_content=share&action=share&quot;,&quot;text&quot;:&quot;Udost&#281;pnij&quot;,&quot;action&quot;:null,&quot;class&quot;:null}" data-component-name="ButtonCreateButton"><a class="button primary" href="https://monikaibetley.substack.com/p/umowa?utm_source=substack&utm_medium=email&utm_content=share&action=share"><span>Udost&#281;pnij</span></a></p><p></p>]]></content:encoded></item><item><title><![CDATA[Margret - spis treści]]></title><description><![CDATA[Rozdzia&#322;y powie&#347;ci "Margret"]]></description><link>https://monikaibetley.substack.com/p/margret-spis-tresci</link><guid isPermaLink="false">https://monikaibetley.substack.com/p/margret-spis-tresci</guid><dc:creator><![CDATA[Monika I. Betley]]></dc:creator><pubDate>Wed, 29 Apr 2026 12:30:02 GMT</pubDate><enclosure url="https://substack-post-media.s3.amazonaws.com/public/images/f46e452f-46de-4eec-a0f4-6399fc12a3e4_1402x1122.png" length="0" type="image/jpeg"/><content:encoded><![CDATA[<ol><li><p>Rozdzia&#322; 1: <a href="https://substack.com/home/post/p-195854311">Pami&#281;tnik Torira</a></p></li><li><p>Rozdzia&#322; II: <a href="https://substack.com/home/post/p-196643042">Umowa</a></p></li></ol>]]></content:encoded></item><item><title><![CDATA[Pamiętnik Torira]]></title><description><![CDATA[Tak si&#281; zaczyna nowa powie&#347;&#263; Moniki. Zapraszam do zasubskrybowania, je&#347;li jeszcze nie dostajesz moich substackowych biuletyn&#243;w!]]></description><link>https://monikaibetley.substack.com/p/pamietnik-torira</link><guid isPermaLink="false">https://monikaibetley.substack.com/p/pamietnik-torira</guid><dc:creator><![CDATA[Monika I. Betley]]></dc:creator><pubDate>Wed, 29 Apr 2026 11:51:49 GMT</pubDate><enclosure url="https://substackcdn.com/image/fetch/$s_!OIQM!,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Fb4707d53-28f0-4898-8bca-ea9f2964bdf1_1402x1122.png" length="0" type="image/jpeg"/><content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><em>Jestem starcem, wszyscy moi bliscy odeszli ju&#380; dawno. Najpierw rodzice, gdy jeszcze byli&#347;my dzie&#263;mi, potem Ketil, nawet nie wiem gdzie, a wraz z nim moja &#380;ona i dziecko. A wcze&#347;niej inni, kt&#243;rych kocha&#322;em i kt&#243;rym wiernie s&#322;u&#380;y&#322;em, jak biskup Pall. My, Islandczycy, nie jeste&#347;my sk&#322;onni do wynurze&#324;, nasz nar&#243;d stworzyli ludzie twardzi i niewykszta&#322;ceni. Ja jednak odebra&#322;em nauki, gdy uda&#322;em si&#281; wraz z p&#243;&#378;niejszym biskupem jako jego opiekun i s&#322;uga do Lincolnu w Anglii. By&#322;em jego r&#243;wie&#347;nikiem, ros&#322;em w rodzinie wojownika, ale by&#322;em chowany na farmera. Urodzi&#322;em si&#281; na farmie w okolicy Oddi, ledwie dzie&#324; jazdy konnej od Sk&#225;lholt.</em></p><div class="captioned-image-container"><figure><a class="image-link image2 is-viewable-img" target="_blank" href="https://substackcdn.com/image/fetch/$s_!OIQM!,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Fb4707d53-28f0-4898-8bca-ea9f2964bdf1_1402x1122.png" data-component-name="Image2ToDOM"><div class="image2-inset"><picture><source type="image/webp" srcset="https://substackcdn.com/image/fetch/$s_!OIQM!,w_424,c_limit,f_webp,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Fb4707d53-28f0-4898-8bca-ea9f2964bdf1_1402x1122.png 424w, https://substackcdn.com/image/fetch/$s_!OIQM!,w_848,c_limit,f_webp,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Fb4707d53-28f0-4898-8bca-ea9f2964bdf1_1402x1122.png 848w, https://substackcdn.com/image/fetch/$s_!OIQM!,w_1272,c_limit,f_webp,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Fb4707d53-28f0-4898-8bca-ea9f2964bdf1_1402x1122.png 1272w, https://substackcdn.com/image/fetch/$s_!OIQM!,w_1456,c_limit,f_webp,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Fb4707d53-28f0-4898-8bca-ea9f2964bdf1_1402x1122.png 1456w" sizes="100vw"><img src="https://substackcdn.com/image/fetch/$s_!OIQM!,w_1456,c_limit,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Fb4707d53-28f0-4898-8bca-ea9f2964bdf1_1402x1122.png" width="1402" height="1122" data-attrs="{&quot;src&quot;:&quot;https://substack-post-media.s3.amazonaws.com/public/images/b4707d53-28f0-4898-8bca-ea9f2964bdf1_1402x1122.png&quot;,&quot;srcNoWatermark&quot;:null,&quot;fullscreen&quot;:null,&quot;imageSize&quot;:null,&quot;height&quot;:1122,&quot;width&quot;:1402,&quot;resizeWidth&quot;:null,&quot;bytes&quot;:1898041,&quot;alt&quot;:null,&quot;title&quot;:null,&quot;type&quot;:&quot;image/png&quot;,&quot;href&quot;:null,&quot;belowTheFold&quot;:false,&quot;topImage&quot;:true,&quot;internalRedirect&quot;:&quot;https://monikaibetley.substack.com/i/195854311?img=https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Fb4707d53-28f0-4898-8bca-ea9f2964bdf1_1402x1122.png&quot;,&quot;isProcessing&quot;:false,&quot;align&quot;:null,&quot;offset&quot;:false}" class="sizing-normal" alt="" srcset="https://substackcdn.com/image/fetch/$s_!OIQM!,w_424,c_limit,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Fb4707d53-28f0-4898-8bca-ea9f2964bdf1_1402x1122.png 424w, https://substackcdn.com/image/fetch/$s_!OIQM!,w_848,c_limit,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Fb4707d53-28f0-4898-8bca-ea9f2964bdf1_1402x1122.png 848w, https://substackcdn.com/image/fetch/$s_!OIQM!,w_1272,c_limit,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Fb4707d53-28f0-4898-8bca-ea9f2964bdf1_1402x1122.png 1272w, https://substackcdn.com/image/fetch/$s_!OIQM!,w_1456,c_limit,f_auto,q_auto:good,fl_progressive:steep/https%3A%2F%2Fsubstack-post-media.s3.amazonaws.com%2Fpublic%2Fimages%2Fb4707d53-28f0-4898-8bca-ea9f2964bdf1_1402x1122.png 1456w" sizes="100vw" fetchpriority="high"></picture><div class="image-link-expand"><div class="pencraft pc-display-flex pc-gap-8 pc-reset"><button tabindex="0" type="button" class="pencraft pc-reset pencraft icon-container restack-image"><svg role="img" width="20" height="20" viewBox="0 0 20 20" fill="none" stroke-width="1.5" stroke="var(--color-fg-primary)" stroke-linecap="round" stroke-linejoin="round" xmlns="http://www.w3.org/2000/svg"><g><title></title><path d="M2.53001 7.81595C3.49179 4.73911 6.43281 2.5 9.91173 2.5C13.1684 2.5 15.9537 4.46214 17.0852 7.23684L17.6179 8.67647M17.6179 8.67647L18.5002 4.26471M17.6179 8.67647L13.6473 6.91176M17.4995 12.1841C16.5378 15.2609 13.5967 17.5 10.1178 17.5C6.86118 17.5 4.07589 15.5379 2.94432 12.7632L2.41165 11.3235M2.41165 11.3235L1.5293 15.7353M2.41165 11.3235L6.38224 13.0882"></path></g></svg></button><button tabindex="0" type="button" class="pencraft pc-reset pencraft icon-container view-image"><svg xmlns="http://www.w3.org/2000/svg" width="20" height="20" viewBox="0 0 24 24" fill="none" stroke="currentColor" stroke-width="2" stroke-linecap="round" stroke-linejoin="round" class="lucide lucide-maximize2 lucide-maximize-2"><polyline points="15 3 21 3 21 9"></polyline><polyline points="9 21 3 21 3 15"></polyline><line x1="21" x2="14" y1="3" y2="10"></line><line x1="3" x2="10" y1="21" y2="14"></line></svg></button></div></div></div></a></figure></div><p style="text-align: justify;"><em>Oddi to miejsce narodzin mego biskupa, a tak&#380;e nas o&#347;miu &#8212; o&#347;miu syn&#243;w Hrafna Hrafnssona, wikinga, kt&#243;ry osiad&#322; nieopodal, bo postanowi&#322;, &#380;e ju&#380; nie chce walczy&#263;, grabi&#263; i zabija&#263;. </em></p><p style="text-align: justify;"><em>S&#230;mundr M&#261;dry, prapradziad P&#225;lla, za&#322;o&#380;y&#322; w Oddi szko&#322;&#281;, kt&#243;r&#261; za naszej m&#322;odo&#347;ci kierowa&#322; ojciec mego biskupa, J&#243;n Loftsson. Tam kiedy&#347; uczy&#322; si&#281; s&#322;awny dzi&#347; Snorri Sturluson, a tak&#380;e wuj P&#225;lla, &#347;w. Torlakkr. </em></p><p style="text-align: justify;"><em>My&#347;l&#281; dzi&#347; o tych wszystkich wielkich i s&#322;awnych ludziach, kt&#243;rych przysz&#322;o mi pozna&#263; przez to d&#322;ugie &#380;ycie. Byli tam uczeni, arty&#347;ci, pisarze, &#347;wi&#281;ci nawet, ale akurat owego Snorriego nie wspomn&#281; tu z przyja&#378;ni&#261;. Czemu? Je&#347;li me starcze oczy nie zamgl&#261; si&#281; ca&#322;kiem, a d&#322;o&#324; b&#281;dzie zdolna pi&#243;ro utrzyma&#263;, opowiem na kartach tego pami&#281;tnika.</em></p><div class="subscription-widget-wrap-editor" data-attrs="{&quot;url&quot;:&quot;https://monikaibetley.substack.com/subscribe?&quot;,&quot;text&quot;:&quot;Subskrybuj&quot;,&quot;language&quot;:&quot;pl&quot;}" data-component-name="SubscribeWidgetToDOM"><div class="subscription-widget show-subscribe"><div class="preamble"><p class="cta-caption">Tu jest chwila na zastanowienie, czy nie warto by&#322;oby zosta&#263; subskrybentem i dzi&#281;ki temu si&#281; dowiedzie&#263;, o czym ta ksi&#261;&#380;ka b&#281;dzie?</p></div><form class="subscription-widget-subscribe"><input type="email" class="email-input" name="email" placeholder="Wpisz sw&#243;j adres e-mail&#8230;" tabindex="-1"><input type="submit" class="button primary" value="Subskrybuj"><div class="fake-input-wrapper"><div class="fake-input"></div><div class="fake-button"></div></div></form></div></div><p style="text-align: justify;"></p><p style="text-align: justify;"><em>Ojciec chcia&#322;, abym obj&#261;&#322; po nim farm&#281;, ale wcze&#347;niej mia&#322;em pozna&#263; pismo i podstawy wiedzy i wiary.  W&#322;a&#347;nie tam, w szkole w Oddi, do kt&#243;rej od m&#322;odych lat chodzili&#347;my razem jako dzieci &#8212; Pall i ja, Torir Hrafnsson. Wspominam tu nomen patronymicum po raz ostatni, bo jako kap&#322;an jestem s&#322;ug&#261; Boga i jako taki chc&#281; by&#263; zapami&#281;tany. Lub, je&#347;li taka wola Pana, zapomniany jak wielu lepszych przede mn&#261;. </em></p><p style="text-align: justify;"><em>Poznawszy te podstawy, zapragn&#261;&#322;em od razu zosta&#263; diakonem i m&#243;c studiowa&#263; dalej, w drodze do kap&#322;a&#324;stwa. Matka moja umar&#322;a w po&#322;ogu, wi&#281;c kiedy ojciec pozna&#322; me zamiary &#8212; w m&#261;dro&#347;ci swej i dobroci nie chc&#261;c si&#281; im sprzeciwia&#263; &#8212; &#380;on&#281; m&#322;od&#261; poj&#261;&#322; i syn&#243;w p&#322;odzi&#263; pocz&#261;&#322;, mnie r&#281;k&#281; woln&#261; zostawiaj&#261;c. </em></p><p style="text-align: justify;"><em>Tak oto przybocznym Palla si&#281; sta&#322;em, potem kap&#322;anem, a gdy przyjaciel m&#243;j stolic&#281; biskupi&#261; obj&#261;&#322;, zarz&#261;dza&#263; zacz&#261;&#322;em jego dworem w Sk&#225;lholt. Da&#322;o mi to mo&#380;no&#347;&#263; opieki nad m&#322;odszymi bra&#263;mi, gdy Hafnr i jego m&#322;oda &#380;ona w po&#380;arze zgin&#281;li. Opiekowa&#322;em si&#281; bra&#263;mi, na wojennych ludzi kieruj&#261;c, bo gdy farma sp&#322;on&#281;&#322;a,  sami tak zdecydowali. Czy dobrze? </em></p><p style="text-align: justify;"><em>Nie wiem, teraz gdy sam zosta&#322;em, bo oni w morskich wyprawach i w czasach wojny Sverrira z biskupami pogin&#281;li, my&#347;l&#281;, &#380;e m&#261;drzejsz&#261; przysz&#322;o&#347;&#263; mog&#322;em im zgotowa&#263;. Dw&#243;ch braci straci&#322;em w wojnach norweskich. Eyvindr uton&#261;&#322; pod Fimreite, gdy kr&#243;l Magnus przegra&#322; z kr&#243;lem Sverrirem &#8212; mia&#322; dwadzie&#347;cia lat, dopiero co wsiad&#322; na statek. Hallr pad&#322; p&#243;&#378;niej, pod Oslo, walcz&#261;c po stronie biskup&#243;w przeciw nowemu kr&#243;lowi. Pochowano go gdzie&#347; w Norwegii, nie wiem nawet gdzie. Bjarni, wr&#243;ci&#322; z trzeciej krucjaty i umar&#322; u nas, na farmie, z ran, kt&#243;rych nie umieli&#347;my uzdrowi&#263;.</em></p><p style="text-align: justify;"><em>Tak, nie jest &#322;atwo braci chowa&#263;, do tego siedmiu. Piecz&#281; nad nimi mia&#322;em, ot i wszystko, a &#380;yli swoim &#380;yciem. Tylko najm&#322;odszy, Ketil, d&#322;u&#380;ej u mego boku zosta&#322;, a lepiej by mu mo&#380;e by&#322;o na jakiej wojnie zgin&#261;&#263;, bo nawet nie wiem, gdzie go wiatry  pogna&#322;y.  A przecie&#380; od niego wszystko si&#281; zacz&#281;&#322;o.</em></p><p class="button-wrapper" data-attrs="{&quot;url&quot;:&quot;https://monikaibetley.substack.com/p/pamietnik-torira?utm_source=substack&utm_medium=email&utm_content=share&action=share&quot;,&quot;text&quot;:&quot;Udost&#281;pnij&quot;,&quot;action&quot;:null,&quot;class&quot;:null}" data-component-name="ButtonCreateButton"><a class="button primary" href="https://monikaibetley.substack.com/p/pamietnik-torira?utm_source=substack&utm_medium=email&utm_content=share&action=share"><span>Udost&#281;pnij</span></a></p><p style="text-align: justify;"></p>]]></content:encoded></item></channel></rss>